Wpływ, bądź jego brak, zlecającego gwarancję bankową na treść i wykonanie umowy gwarancji bankowej

Bartłomiej SzozdaBartłomiej Szozda
Notice: Undefined index: description in /cms/_compile/fcebf10cac279a03c777ef9289ed871e5de4a5d8.file.konta-dodaj.tpl.php on line 35

Jeśli mam mówić szczerze, to chciałem, aby tytuł tego wpisu był bardziej ,,clickbaitowy”. Początkowo miał mieć kształt pytania: ,,Zlecający gwarancję całkowicie pozbawieni wpływu na jej treść?” Tani chwyt, ale pasujący do konwencji internetowej i z szansą na przyciągnięcie większego zainteresowania do nie najpopularniejszej gałęzi prawa jaką jest prawo bankowe. A zwrócenie uwagi na odpowiedź na tak postawione pytanie jest istotna i to, oczywiście, nie ze względu na częstotliwość zawierania umowy gwarancji bankowej, ale na jej gospodarcze znaczenie. Przecież towarzyszy ona znaczącym transakcjom i jest środkiem zwiększania wzajemnego zaufania przedsiębiorców wobec siebie.

Jak brzmiałaby odpowiedź na tak postawione pytanie? Wyjątkowo prawniczo, co prawda nie ,,to zależy”, ale raczej ,,i tak, i nie” ,a właściwie to ,,i nie, i tak”. Aby zobaczyć gdzie leży problem należy przeanalizować cały ciąg zdarzeń prawnych i faktycznych prowadzący do zawarcia i realizacji umowy gwarancji bankowej.

Przyczynkiem do dokonania przedmiotowej czynności bankowej jest zawarcie tzw. umowy podstawowej – pomiędzy przyszłym zlecającym gwarancję, a jej beneficjentem. Przykładem może być umowa o roboty budowlane – zawarta pomiędzy wykonawcą – będącym przyszłym zlecającym gwarancję, a inwestorem – przyszłym, potencjalnym beneficjentem. W takim przykładzie – inwestor nie mając pełnego zaufania co do możliwości terminowego wykonania robót budowlanych, jako warunek zawarcia umowy stawia udzielenie mu gwarancji bankowej. W związku z czym wykonawca zleca bankowi zawarcie umowy gwarancji z kontrahentem. W zleceniu przedstawia podmiot (lub podmioty – wskazane imiennie lub przez wskazanie ich cech) oraz warunki umowy gwarancyjnej jaką bank zawrze z beneficjentem. Na koniec bank po zbadaniu zdolności kredytowej zlecającego zawiera umowę z inwestorem. Zwróćmy więc uwagę z jaką sytuacją mamy do czynienia. W obrocie prawnym znajdują się więc 3 umowy – każda kształtująca odrębny stosunek prawny. Umowę podstawową pomiędzy inwestorem, a wykonawcą, umowę zlecenia gwarancji pomiędzy zlecającym (wykonawcą), a bankiem oraz umowę gwarancji bankowej zawartej pomiędzy bankiem (gwarantem), a beneficjentem (inwestorem). Ten ostatni stosunek jest kluczowym w kontekście naszych rozważań.

Jak wspomniałem wyżej zlecający gwarancję w zleceniu określa mniej lub bardziej szczegółowo treść przyszłej umowy gwarancji. Umowy, która ma być zawarta pomiędzy innymi niż on sam podmiotami. Widać już problem? Otóż, ostatnim momentem, w którym zlecający ma wpływ na umowę gwarancji jest udzielenie zlecenia bankowi. Potem, gdy umowa zostanie zawarta pomiędzy bankiem, a beneficjentem traci on jakąkolwiek kontrolę nad jej wykonaniem i ewentualnymi zmianami treści. Dla stron stosunku prawnego jest on osobą trzecią (choć dla jednej jak i drugiej na podstawie wcześniejszych umów jest dłużnikiem/wierzycielem) i pozostaje bez jakiegokolwiek wpływu na wiążącą je umowę.

Wszystko to wydaje się całkiem oczywiste i jasne, jednak zlecającym gwarancję bankową często wydaje się, że to oni są ,,udzielającymi” gwarancję, przez co przewidują zmiany treści umowy gwarancji, zmiany beneficjentów itd. mimo, że od momentu zawarcia umowy zlecenia gwarancji nie są do tego uprawnieni. Nie jest to błahy problem, zwłaszcza w sytuacji pogorszenia się relacji biznesowych pomiędzy kontrahentami, gdy stroną nie wywiązującą się ze swoich obowiązków nie okaże się zlecający gwarancję, a jej beneficjent. Dlatego też ważnym jest, aby przed zleceniem umowy gwarancji spróbować przewidzieć wszelkie możliwe do wystąpienia w przyszłości sytuacje, aby zlecający nie nałożył na siebie zobowiązania, którego sam będzie później żałować, gdyż zmiana warunków umowy zależeć będzie nie od niego, a od dwóch niezależnych od niego podmiotów, którym taka zmiana nie będzie musiała być na rękę. 

Przedstawiona wyżej sytuacja po raz kolejny wskazuje na konieczność zwracania uwagi na to w jakich relacjach ze sobą pozostają stosunki prawne, gdyż nawet proste relacje dwustronne mogą zasupłać się w prawdziwy węzeł gordyjski, a czasami tylko sprawiać takie wrażenie.

lobbing dla sportuprawosportowedsmmediacje w sporcie
Przypnij

Porada prawna online - bez wychodzenia z domu!

Wypełnij i wyślij formularz a przygotujemy dla Ciebie profesjonalną opinię prawną.

Dodaj załączniki
Zapytaj prawnika