Szkody łowieckie – konsekwencje marcowych zmian dla ich dochodzenia

Bartłomiej SzozdaBartłomiej Szozda
Aplikant radcowski

Zaledwie w ostatnim wpisie omawiałem zmiany w procedurze dochodzenia szkód łowieckich obowiązujące od początku kwietnia, a już na obecnym posiedzeniu Senatu poznamy ostateczny kształt kolejnych zmian. Na szczęście zmiany te nie są na tyle znaczące, żeby wcześniejsze rozważania straciły sens. Zapewnić mogę jednak, że po wejściu w życie ustawy zmieniającej również zajmę się omówieniem nowości. W dzisiejszym wpisie natomiast chciałby się odnieść do tego jakie konsekwencje przyniosły zmiany wprowadzone w kwietniu.

Upraszczając, aktualna, modelowa procedura dochodzenia szkód łowieckich wyrządzonych w uprawach i płodach rolnych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny składa się z trzech etapów: szacowania szkód łowieckich przez zespół szacujący (oględziny i szacowanie ostateczne), odwołanie do nadleśniczego oraz skierowanie powództwa do właściwego sądów.
Wcześniej natomiast ustawodawca w Prawie łowieckim regulował jedynie procedurę szacowania, którą przeprowadzał dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego, w znaczniej mierze regulowaną Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 8 marca 2010 r. w sprawie sposobu postępowania przy szacowaniu szkód oraz wypłat odszkodowań za szkody w uprawach i płodach rolnych.

Na podstawie takiej regulacji Sądy uznawały, że postępowanie wynikające z w/w Rozporządzenia ma charakter jedynie pojednawczy i jego przeprowadzenie zależne jest od dobrej woli stron. Dlatego też zarówno w orzeczeniu Sądu Najwyższego z dnia 20 sierpnia 1993 r. (sygn. akt: III CZP 112/93) oraz w orzeczeniu Sądu Apelacyjnego w Gdańsku - V Wydział Cywilny z dnia 14 czerwca 2016 r. (sygn. akt: V ACa 853/15), pojawiło się sformułowanie, że ,,niezgłoszenie właściwej jednostce szkody wyrządzonej w uprawach przez zwierzęta łowne nie wyłącza możliwości dochodzenia przez poszkodowanego w postępowaniu sądowym roszczenia o wynagrodzenie tej szkody”. W związku z takim poglądem sądów stwierdzić należało, że w celu sądowego dochodzenia roszczeń wynikających ze szkód łowieckich nie było konieczne wcześniejsze przeprowadzenie procedury przewidzianej w/w rozporządzeniem. Zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 28 kwietnia 2017 r. (sygn. akt: I ACa  1823/15), niedochowanie procedury wynikającej z rozporządzenia nie pozbawiało żadnych praw, co do dochodzenia roszczeń.

W związku z taką postawą sądów posiadacz lub właściciel gruntu, na którym została wyrządzona szkoda mógł pominąć procedurę z uczestnictwem dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego i od razu wytoczyć powództwo przed sądem powszechnym, narażając się co najwyżej na trudności dowodowe w dochodzeniu roszczeń. Takie rozwiązanie przydatne było zwłaszcza w szkodach w uprawach, które wymagały natychmiastowego sprzętu w celu, posadowienia na danym gruncie nowej uprawy, a przez to wymagającymi szybkiego działania z pominięciem wyznaczanych rozporządzeniem terminów (kilkukrotne 7 dni).W takim przypadku, najszybciej jak to możliwe, zlecano biegłemu dokonanie prywatnej opinii/ekspertyzy co do wyrządzonych szkód, którą można było przedstawić w przyszłym postępowaniu sądowym.

Czy takie postępowanie jest możliwe w aktualnym stanie prawnym? Dziś prawo łowieckie przewiduje trzyetapową procedurę, wspomnianą wyżej. Na pierwszym etapie mamy do czynienia z podobną do wcześniejszej procedurą szacowania szkód, ze zmianą składu zespołu szacującego (aktualnie w skład zespołu wchodzi przedstawiciel gminy (sołtys), za niedługo będzie to najprawdopodobniej przedstawiciel KOWR-u).  Nazwać więc możemy ten etap procedurą pojednawczą. Drugim etapem jest nowy etap jednoinstancyjnego postępowania administracyjnego przed nadleśniczym – postępowanie to toczy się zgodnie z regułami Kodeksu postępowania administracyjnego,  jednak bez prawa do odwołania się do organu wyższego stopnia. Kolejnym etapem jest zaś możliwość wniesienia powództwa – ustawodawca nie posługuje się pojęciem odwołania i nie wprowadza tzw. postępowania hybrydowego, w którym sąd powszechny rozpatruje odwołania od decyzji administracyjnej, a po prostu wyznacza termin na wytoczenie powództwa cywilnego.

Rozwiązanie będące pierwszym i drugim etapem postępowania przypomina procedury, obowiązujące na podstawie Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 26 października 1987 r. w sprawie odszkodowań za szkody wyrządzone w uprawach i plonach rolnych przez niektóre gatunki zwierząt łownych. Na podstawie tego rozporządzenia pierwszym etapem było oszacowanie szkody przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego (odpowiednik aktualnego etapu pojednawczego) po którym przysługiwało odwołanie do organu administracji państwowej, który w ramach procedury administracyjnej wydawał decyzję o wysokości odszkodowania, od której przysługiwało z kolei odwołanie do organu wyższego stopnia. Decyzje obu organów poddane były pod kontrolę sądów administracyjnych. Na podstawie takiego uregulowania sądy (Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 20 sierpnia 1993 r. – III CZP 112/93 oraz Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu z 12 kwietnia 1989 r. – Uw 9/88) stwierdzały, że rozwiązanie takie wyklucza właściwość sądów powszechnych z rozstrzygania spraw dotyczących szkód łowieckich, pozostawiając tą kompetencję organom administracji państwowej, mimo cywilnoprawnego charakteru tych roszczeń.

Porównując więc rozwiązania współczesne z rozwiązaniami 1987 r. należy wysnuć wniosek, że aktualnie nie można wytoczyć powództwa przeciwko zarządcy lub dzierżawcy obwodu łowieckiego bez wcześniejszego przeprowadzenia etapu szacowania szkody i odwołania do nadleśniczego. Jest to jednak konkluzja wynikająca z porównania dwóch podobnych stanów prawnych działających w dość odmiennych rzeczywistościach prawnych. Być może dopiero sądy powszechne rozstrzygną, jak w takiej sytuacji kształtuje się kompetencja poszkodowanych właścicieli lub posiadaczy gruntów rolnych do wytoczenia powództwa cywilnego. Czy jest to możliwe bez zachowania procedury przewidywanej przez Prawo łowieckie, czy nie, wszak sądy nigdy nie odmawiały roszczeniom wynikającym ze szkód łowieckich cywilnoprawnego charakteru.

Natomiast dziś, nie mając wskazówek ze strony sądów, uważam, że w celu sądowego dochodzenia roszczeń ze szkód łowieckich koniecznym jest przeprowadzenie całej trójetapowej procedury przewidywanej przez Prawo łowieckie. W trakcie przeprowadzania dwóch pierwszych etapów pamiętać należy jednak, że ostatecznie sprawa zakończyć się może w sądzie i należy zadbać o dobre przygotowanie materiału dowodowego od samego momentu wystąpienia szkody, co najlepiej zacząć jeszcze przed pierwszym szacowaniem szkody w ramach zespołu szacującego.

lobbing dla sportuprawosportowedsmmediacje w sporcie
Przypnij

Porada prawna online - bez wychodzenia z domu!

Wypełnij i wyślij formularz a przygotujemy dla Ciebie profesjonalną opinię prawną.

Dodaj załączniki
Zapytaj prawnika