Pozamykać usta?

W ostatnim czasie jeden z najlepszych polskich koszykarzy został ukarany przez swój klub karą finansową za krytykowanie poczynań działaczy tegoż klubu, którą to krytykę wyraził w jednej z lokalnych rozgłośni radiowych.
Poruszyłem ów temat, gdyż obecnie regułą staje się, iż sportowcy w podpisywanych z klubami kontraktach zobowiązują się, iż zaniechają krytyki w stosunku do klubu sportowego i jego władz.Chciałbym wskazać relację takich zobowiązań kontraktowych do przepisów najwyższego rzędu w polskim prawie, czyli do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. i jej norm dotyczących wolności słowa. Atykuł 54 Konstytucji RP stanowi, iż każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
Wydawać by się mogło, iż żaden akt, w szczególności kontrakt sportowy nie może ustanawiać zakazu, na podstawie którego zawodnik będzie pozbawiony swobody wyrażania myśli i poglądów. Byłoby to w tym przypadku jawne naruszenie jednej z fundamentalnych zasad zawartych w Konstytucji RP, czyli swobody wyrażania poglądów. Z drugiej strony można rozpatrywać omawianą sytuację w świetle również fundamentalnej zasady, mianowicie swobody zawierania umów, w której strony mają pełną dowolność w kształtowaniu łączącego ich stosunku prawnego. Teoretycznie zatem, mogą zawrzeć klauzulę ograniczającą sposób wyrażania poglądów dotyczących klubu i jego władz.
Analizując zaistniałą sytuację nie wolno zapominać, iż podstawowym obowiązkiem każdego sportowca jest takie zachowanie, które w żaden sposób nie będzie pogarszać dobrego wizerunku zatrudniającego go klubu. Pamiętajmy o tym, iż każdy wyrażony przez sportowca pogląd ma znaczenie ściśle subiektywne, często są to oskarżenia nie poparte żadnymi dowodami, które w szybkim czasie mogą przyczynić się do naruszenia dobrego imienia klubu. Ograniczenia takie, stawiane sportowcom, w żadnym wypadku nie mają na celu ingerencji w swobodę wyrażania przez nich swoich osądów. Każdy sportowiec w kontaktach z mediami udziela informacji dotyczących danej dziedziny sportowej i działalności klubu sportowego. Naturalnym jest więc, iż będzie dokonywał osądów zaistniałego stanu faktycznego. Granicę swobody wyrażania opinii stanowić będzie w tym przypadku prawo do dobrego imienia klubu sportowego, zgodnie z zasadą, iż moje prawo kończy się tam, gdzie zaczyna twoje. Dlatego, należy stwierdzić, iż zastosowana w stosunku do koszykarza sankcja za wydawanie publicznych osądów mogących przyczynić się do pogorszenia dobrego wizerunku klubu, wydaje się być w tym kontekście słuszna.

Powyższa publikacja ma charakter archiwalny, stan prawny od czasu wydania publikacji mógł się zmienić.
Po aktualne informacje z zakresu prawa zapraszamy na naszego bloga oraz facebooka.

lobbing dla sportuprawosportowedsmmediacje w sporcie
Przypnij

Porada prawna online - bez wychodzenia z domu!

Wypełnij i wyślij formularz a przygotujemy dla Ciebie profesjonalną opinię prawną.

Dodaj załączniki
Zapytaj prawnika