Opłata operacyjna w umowie pożyczki jako niedozwolone postanowienie umowne

autor: Maciej Broniecki

28.09.2018

Opłata operacyjna w umowie pożyczki jako niedozwolone postanowienie umowne

W poprzednich blogach opisywałem przypadki postanowień niedozwolonych w umowach kredytowych, czy też w tzw. umowach polisolokatowych.

Niemniej takie postanowienia zdążają się również w umowach mniejszego kalibru, takich jak np. w umowie pożyczki.

Tradycyjnie już odwołam się do konkretnego orzeczenia, tym razem będzie to wyrok Sądu Okręgowego w Sieradzu Wydział I Cywilny z dnia 18 lipca 2018 roku (sygn. I Ca 226/18, źródło: Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych).

W stanie faktycznym ustalonym przez Sąd strona pozwana nie spłacała pożyczki. Z tego względu powód wypowiedział jej umowę pożyczki i wezwał pozwaną do zapłaty następujących kwot 3000 zł – kapitał, 50 zł – opłata przygotowawcza, 2500 zł – opłata prowizyjna, 561,58 zł – odsetki naliczone po wypowiedzeniu umowy.

Dokonując analizy ustalonego stanu faktycznego Sąd przyjął, że „zastrzeganie w umowie pożyczki między konsumentem a osobą prowadzącą działalność gospodarczą w formie udzielania pożyczek, opłaty operacyjnej w wysokości przekraczającej faktyczną wartość udzielonej pożyczki, nie mającej uzasadnienia  ani w wysokości poniesionych kosztów, inflacji, ani w zyskach osiąganych w ramach normalnej, rzetelnie prowadzonej działalności gospodarczej, jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. W realiach sporu pozwanej udzielono pożyczki w kwocie 3000 zł  z odsetkami, a nie 5500 zł - jak wskazano w umowie, gdyż kwota 2500 zł stanowić miała opłatę prowizyjna, zaś kwota 50 zł opłatę przygotowawczą. Stopa maksymalnych odsetek w dacie zawarcia umowy, w czerwcu 2016 r. wynosiła 14 %, a faktyczne oprocentowanie pożyczki wynosiło 204,66 %. W świetle zasad doświadczenia życiowego i reguł obrotu gospodarczego nie sposób przyjąć, że prowadzona rzetelna, zgodna z prawem działalność gospodarcza, mogłaby przynosić zysk na poziomie około 100% rocznie. Takiej stopy zwrotu pożyczkodawca nie uzyskałby w warunkach zgodnej z prawem i zasadami uczciwego obrotu gospodarczego działalności gospodarczej. Dla oceny umowy stron w kontekście przesłanek przepisów art. 58 § 2 Kodeksu cywilnego i art. 353 [1] Kc miarodajne jest również porównanie wartości świadczenia, które ze względu na wysokość ustalonej prowizji poprzednik prawny powoda zamierzał uzyskać ze świadczeniem, jakie pozwana uzyskała w wyniku jej zawarcia. Pozwana tytułem zawartej umowy pożyczki otrzymała bowiem 3000 zł, natomiast poprzednik powoda ustalił całokształt jej kosztów na poziomie – 3140,08 zł (odsetki – 550,08 zł, opłata przygotowawcza – 50 zł i opłata prowizyjna – 2500 zł), czyli w zakresie przekraczającym kwotę faktycznie udzielonej pozwanej pożyczki, żądając zwrotu całkowitej kwoty w wysokości 6140,08 zł. Tak określone w umowie obciążenie pożyczkobiorcy mogło się okazać dla niej rujnujące, pożyczkodawcy natomiast przysparzało korzyści nie dających się uzasadnić żadnymi racjami. Rażące zachwianie ekwiwalentności świadczeń przesądza zaś o sprzeczności z zasadami współżycia społecznego (por. wyrok Sądu Najwyższego w z 13 października 2005 r., sygn. akt IV CK 162/05).

Oceniając zatem przedmiotową umowę w zakresie jej zgodności z zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami, Sąd wskazał, że gdyby zastosować obowiązujący przepis art. 36a ustawy o kredycie konsumenckim (t.j. Dz. U. z 2018r., poz.1075) maksymalny całkowity koszt pożyczki od 3000 zł wynosiłaby 1650 zł. Z powyższego zestawienia wynika zatem, że kwota opłaty prowizyjnej była rażąco zawyżona do faktycznie otrzymanej przez pozwaną pożyczki.”

W konsekwencji Sąd przyjął, że „postanowienia umowy zawartej pomiędzy stronami – w tym przedmiocie – stanowią de facto ukryte wynagrodzenie pożyczkodawcy. Ponadto zapisy odnośnie tak określonej przez pożyczkodawcę opłaty, są niezwiązane
z rzeczywistym kosztem pożyczki, gdyż pożyczkodawca zastrzegł z góry konieczność ponoszenia przez pożyczkobiorcę dodatkowych kwot, które nie odzwierciedlają rzeczywistych kosztów pożyczkobiorcy.”

Co ciekawe, Sąd ocenił, że „błędne jest stanowisko skarżącej, że jednym wynagrodzeniem pożyczkodawcy mogły być odsetki, ponieważ ustawa o kredycie konsumenckim przewiduje możliwość pobierania prowizji i innych opłat, ale jak już zaznaczono wcześniej, muszą być powiązane z wysokością udzielonej pożyczki i uzasadnionymi kosztami jej udzielenia.”

Niezależnie od powyższej uwagi Sąd przyjął jednak, że „zapisy umowy pożyczki dotyczące opłaty prowizyjnej należało uznać za niewiążące pozwanej.”

 

Kontakt z nami