Roszczenia smogowe

autor: Maciej Broniecki

20.12.2018

Roszczenia smogowe

Dużo się ostatnio mówi i niestety czuje, co dzieje się z powietrzem, którym oddychamy. Atmosfera, zwłaszcza w dużych skupiskach ludzkich, staje się coraz gorsza, na co niewątpliwie wpływ ma stale wzrastająca ilość trujących gazów, które wprowadzamy do powietrza. Nie będę dziś analizował przyczyn takiego stanu rzeczy, zasygnalizuję jednak skutki, jakie się z tym wiążą i implikacje prawne z nimi związane. 

Zła jakość powietrza niewątpliwie jest przyczyną gorszego samopoczucia. Może wpływać na zdrowie i życie człowieka. Czy jednak zatrute przez człowieka powietrze może być przesłanką do dochodzenia jakiś roszczeń przeciwko podmiotom odpowiedzialnym za ten stan?

Okazuje się, że tak i pierwsi śmiałkowie już się znaleźli. W jednej ze spraw rozpoznawanej przez Sąd Rejonowy w Rybniku II Wydział Cywilny Powód wniósł o zasądzenie od pozwanego Skarbu Państwa reprezentowanego przez Ministra Środowiska kwoty 50.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych.  W uzasadnieniu pozwu podniósł, iż od 12 lat zamieszkuje w jednym z dużych miast Górnego Śląska, gdzie corocznie odnotowywane są znaczne przekroczenia norm jakości powietrza między innymi w zakresie stężenia pyłów PM10, PM 2,5, dwutlenku siarki, tlenku węgla, benzo(a)piranu i ozonu. Zdaniem powoda konieczność zamieszkiwania na terenie, na którym systematycznie dochodzi do przekroczeń norm jakości powietrza, powoduje szereg negatywnych konsekwencji. Przejawia się to znacznym dyskomfortem psychicznym i poważnymi obawami związanymi z wpływem zanieczyszczonego powietrza na zdrowie. Jest świadomy, że ryzyko zachorowania na szereg poważnych schorzeń, takich jak: rak płuc, przewlekła obturacyjna choroba płuc czy astma jest znacznie większe na terenach dotkniętych zanieczyszczeniem powietrza. Powód podkreślił także, iż zamieszkiwanie w aglomeracji z uwagi na zanieczyszczenie powietrza powoduje obniżenie komfortu życia i ograniczenie swobody korzystania z mieszkania jak i poruszania się wobec zaleceń władz publicznych o pozostawaniu w domu.

Sąd niestety oddalił jego powództwo, nie obciążając go jednak kosztami procesu z uwagi na precedensowy charakter sprawy.

W obszernym uzasadnieniu wskazał, iż „Zasadnie (…) powód wskazał, że zdrowie każdego człowieka stanowi dobro osobiste, co wynika wprost z treści art. 23 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Wbrew twierdzeniom strony powodowej – jak zasadnie zarzucała strona pozwana – nie jest natomiast dobrem osobistym prawo do życia w czystym i nieskażonym środowisku.

Powód oprócz stwierdzenia, że narażony jest na wiele schorzeń spowodowanych zanieczyszczeniami powietrza nie przedłożył na tę okoliczność żadnego dowodu. Jak wskazał w swoich zeznaniach nie leczy się na żadne choroby, ani też nie korzysta z pomocy lekarskiej. Za wyjątkiem sporadycznych wizyt u lekarza spowodowanych przeziębieniami. Sam fakt „obawy o zdrowie” nie może być podstawą przyznania zadośćuczynienia.” (tak Sąd Rejonowy w Rybniku II Wydział Cywilny w wyroku z dnia 30 maja 2018 roku, sygn. II C 1259/15; źródło Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych).

Powyższe orzeczenie  nie jest prawomocne i zapewne niejedna taka sprawa trafi na wokandę. Zdaję sobie natomiast sprawę, co zostało zauważone w powyższym orzeczeniu, że wykazanie szkody po stronie dochodzącego roszczenia jest stosunkowo trudne i obarczone dość sporą dozą uznania sądowego. Co nie oznacza, że powyższe roszczenia nie są zasadne. Odpowiednia argumentacja i stosowne dowody mogą być w mojej ocenie podstawą do skutecznego roszczenia za nieczyste powietrze.

Artykuł dostępny także w formie PODCASTU do posłuchania.

           

Kontakt z nami