Warunki przełamania zarzutu zasiedzenia służebności przesyłu

autor: Maciej Broniecki

28.08.2018

Warunki przełamania zarzutu zasiedzenia służebności przesyłu

W moich wcześniejszych wpisach wiele już razy poruszałem temat zasiedzenia służebności przesyłu. Analizując go kolejny raz wpadłem na dość ciekawe orzeczenie Sądu Okręgowy w Piotrkowie Tryb. Wydział II Cywilny Odwoławczy z dnia 30 kwietnia 2018 roku (sygn. II Ca 193/18), przy czym intersująca jest tu dla mnie ocena zarzutu zasiedzenia dokonana przez Sąd pierwszej instancji.

Sprawa dotyczyła żądania zapłaty za bezumowne korzystanie z cudzej nieruchomości za pomocą infrastruktury elektroenergetycznej. Sąd pierwszej instancji ustalił, że na działkach powodów nie było słupów, a jedynie przebiegają nad nimi przewody przesyłowe. Na podstawie m. in. zeznań świadków zgłoszonych przez stronę powodową Sąd pierwszej instancji stwierdził, że miała miejsce modernizacja przedmiotowych linii, polegająca m. in. na zmianie położenia dotychczasowych słupów i w konsekwencji biegu tych linii, co niweczy ewentualny zarzut zasiedzenia służebności przesyłu. Te ustalenia podtrzymał Sąd drugiej instancji.

Odsyłając do całego uzasadnienia cytowanego orzeczenia pozwolę tu sobie jedynie przywołać Sąd pierwszej instancji w zakresie wykazanej przez przedsiębiorstwo przesyłowe inicjatywy dowodowej, a raczej jej braku. Jak wskazywał Sąd „skoro strona pozwana, świadoma takich mankamentów tych dowodów, przy pomocy których dotychczas próbowała dowieść swoich racji w zakresie zarzutu zasiedzenia służebności przesyłu, nie podjęła żadnej nowej, czy dodatkowej inicjatywy dowodowej, ograniczając się jak zwykle w tego typu sprawach do ustawicznego wnoszenia, żeby za pośrednictwem Sądu zwracać się do poszczególnych instytucji, które to może posiadają niezbędną dokumentację (…), o którą to dokumentację Sąd się zwrócił (…), a które to podmioty konsekwentnie wskazywały, że takiej dokumentacji nie posiadają (…), o które to dokumenty Sąd nawet zwracał się z urzędu (…), to rolą Sądu nie było poszukiwać ewentualnych dalszych dowodów za stronę pozwaną. Szczególnie, że strona pozwana to profesjonalista, toczący choćby przed niniejszym Sądem wiele podobnych postępowań i w końcu mogłaby zacząć przejawiać dostateczną inicjatywę dowodową dla wykazania faktów, z których próbuje ewentualnie wywodzić korzystne dla siebie skutki prawne. Przedsiębiorca przesyłowy musi bowiem w końcu zdać sobie sprawę, że albo zacznie na bieżąco płacić właścicielom gruntów zajętych przez swoją infrastrukturę stosowne wynagrodzenie, czy zawierać umowy o ustanowienie stosownych służebności za wynagrodzeniem, albo decydując się na odmowy zaspokojenia roszczeń właścicieli takich gruntów potrafić przed Sądem wykazać, za pomocą dostatecznego materiału dowodowego fakt ewentualnego nabycia służebności przesyłu, czy prawa treścią jej odpowiadającego w odpowiednim zakresie na poszczególnych nieruchomościach. Tymczasem jak dotąd – z doświadczenia życiowego Sądu i wiedzy urzędowej wynikającej z rozpoznawania podobnych sprawa – strona pozwana przyjmuje klasyczną postawę oportunizmu, odmawiając dobrowolnego zaspokajania roszczeń właścicieli, czy zawierania z nimi umów o ustanowienie służebności przesyłu, jednocześnie nie przejawiając większej inicjatywy dowodowej w sprawach ostatecznie inicjowanych przez zdesperowanych właścicieli gruntów, w których ogranicza się do zgłaszania zarzutów zasiedzenia służebności, ustawicznie zlecając za pośrednictwem Sądu poszukiwanie odpowiedniego materiału dowodowego dla poparcia swoich twierdzeń. Taka praktyka nie może zyskiwać aprobaty Sądu w państwie prawa. Racjonalnie należy bowiem stwierdzić, że skoro przedsiębiorca przesyłowy decyduje się nie regulować z właścicielami gruntów kwestii wykorzystywania ich terenów przez swoją zlokalizowaną tak infrastrukturę przesyłową, to musi mieć na to odpowiednie dowody, inaczej ryzykuje ujemnymi skutkami procesu, w tym kosztów takich postępowań.”

Jak widać, nawet Sąd  może stracić cierpliwość dla strony, która korzystając z utartych schematów próbuje narzucić swój punkt widzenia, nie przedstawiając przy tym żadnych dowodów. Powyższe pokazuje, że wysuwanie roszczeń związanych z urządzeniami przesyłowymi, pomimo zgłoszonego zarzutu zasiedzenia, nie pozostaje przysłowiową walką z wiatrakami, ale wciąż realnym żądaniem.

 

Specjalista z zakresu prawa gospodarczego, cywilnego, rodzinnego i podatkowego.

Maciej Broniecki

Radca Prawny

Kontakt z nami